Rok: 2017

Porozmawiajmy o relaksie.

Ostatnio odwiedziłam dzieci z „Zerówek” w jednej z warszawskich szkół. Dzieci poznawały instrumenty z całego świata, ale nie były to zwykłe instrumenty a… instrumenty specjalnie przeznaczone do relaksacji. Dzieci same tworzyły muzykę relaksacyjną i relaksowały się przy niej. Oglądały również muzyczne doświadczenia, jak fale dźwiękowe poruszają wodą i piaskiem. Podczas warsztatów rozmawialiśmy między innymi o: odpoczynku, relaksie, zdrowiu, muzyce i działaniu dźwięku. Okazało się, że dzieciom relaks najbardziej kojarzył się z… morzem! I, chociaż morza na miejscu nie mieliśmy, to z pomocą w relaksie przybył nam pewien instrument – bębenk oceaniczny. Dzieci mogły wyobraźnią przenieść się na ciepła plażę i posłuchać szumu fal.

A o to fragment warsztatów…


Już po warsztatach zaczęłam się jednak zastanawiać, czy nie jest to znaczące, że odpoczynek, dzieci utożsamiały przede wszystkim z hamakiem, morzem i wakacjami?

Czy tylko na wakacjach możemy odpoczywać?

Pewnie większość z Was powie – oczywiście że NIE.

Niby nie,  a jednak mało było wśród dzieci odpowiedzi typu – w domu, przy muzyce, podczas spaceru, itp.

I tu moje kolejne pytanie: Jak myślicie, czy świadomość dzieci dotycząca potrzeby relaksu i odpoczynku na co dzień, jest potrzebna?

Oczywiście, że TAK, już w szkole, a nawet wcześniej. Jeżeli od najmłodszych lat nie będziemy dzieciom wpajać, że odpoczynek jest ważny, nie będą z tego zdawały sobie sprawy w dorosłym życiu. A nawet jak będą tego świadome, to ciężko im będzie wcielić to w życie. My, dorośli, zmagamy się z trudnościami codziennych spraw, z obowiązkami, powinnościami i coraz to nowymi wyzwaniami. Odpoczynek i czas dla samych siebie często odkładamy na później: „nie mam czasu”, „później odpocznę”, „odpocznę po śmierci”, „od wieków nie czytałam dobrej książki” , „zasypiam na stojąco”, „marzę o wakacjach”… – znacie to? Kto z Was regularnie w ciągu dnia poświęca chociaż pół godziny, czy choćby 15 minut na prawdziwy odpoczynek (czyli bez smartfona w ręku, i telewizora przed oczami) i regenerację organizmu? Kto systematycznie relaksuje się w ciągu dnia? Kto pozwala sobie na chwilę dla siebie?

Większość z Was powie, ze nie ma na to szans, bo praca, dwójka dzieci, szkoła… ale czy na pewno tak jest?

Głęboki oddech, cisza, spokój. Wszystko leży w naszych głowach. Tego można się nauczyć, ponieważ czas na odpoczynek w ciągu dnia, to nawyk. Można go w sobie wypracować. A uczyć się tego warto już od dziecka, aby później żyć zdrowiej, dłużej, szczęśliwiej i aby być świadomym swoich potrzeb, których często nie dostrzegamy w wirze pędzącego życia.

Dlaczego odpoczynek w ciągu dnia jest taki ważny?

Ponieważ nasz mózg potrzebuje odpoczynku, aby „przetrawić” zdobyte informacje, zdobyć gotowość do dalszej aktywności i zregenerować się. Podczas dnia wystarczy nawet 15 minut na sen, aby „doładować się” energią i poprawić tym jakoś swojego funkcjonowania. Brak odpoczynku wpływa na obniżenie poziomu koncentracji, zdolności zapamiętywania i kojarzenia faktów, a także przy utrzymującym się przemęczeniu i stresie, przyczynia się do powstawania m.in takich chorób jak depresja. Ciągłe przemęczenie, brak snu i zbyt duże „eksploatowanie” siebie, wiąże się również z chorobami układu immunologicznego, chorobami tarczycy, serca, a nawet i nowotworami. Psychika z ciałem jest nierozerwalnie połączona. Więc na zdrowy rozsądek: co się stanie, jeśli psychicznie i fizycznie będziemy stale przemęczeni? Nasze ciało nie wytrzyma.

Mając to na względzie, zachęcam do relaksu i systematycznego odpoczywania.

Na terapię dźwiękiem przychodzą do mnie przede wszystkim ludzie zestresowani, z bólami w karku, lędźwiach, mający problemy ze snem, uwikłani często w trudne sytuacje rodzinne i zawodowe. Zawsze wtedy poza masażem dźwiękiem, rozmawiamy o potrzebach, emocjach i możliwościach zmiany nawyków związanych z odpoczynkiem. Jednym ze sposobów na zmianę nawyków, jest zapisywanie momentów na relaks w ciągu doby, w specjalnie do tego przeznaczonym zeszycie. Lub w kalendarzu. Można również ustawiać sobie alarm w telefonie, aby pamiętać o tym w gonitwie dnia. Nawykiem jest także stosowanie ćwiczeń oddechowych obniżających napięcie i relaksujących mięśnie. Można odpoczywać słuchając muzyki albo po prostu usiąść w biurze przy zamkniętych drzwiach i zamknąć oczy na 15 minut. Wiem, że w niektórych kręgach zawodowych taki czas może być trudny do wygospodarowania, jednak nie jest niemożliwy.

Chcąc nauczyć dzieci nawyków relaksowania się, warto przyjrzeć się najpierw samemu sobie. Dlaczego? Ponieważ swoim zachowaniem, wpajamy podobne wzorce naszym własnym dzieciom.

Więc powiedz, jak Ty się lubisz relaksować?

© Anna Sikorska

Poniżej galeria zdjęć z warsztatów z dziećmi. Dziękuję wspaniałym uczestnikom, nauczycielom i rodzicom, którzy wyrazili zgodę na zamieszczenie filmu i fotografii! 🙂

 

 

 

 

 

 

 

KREATYWNOŚĆ i SZTUKA W ROZWOJU DZIECKA

Każde dziecko jest kreatywne. Każdy z nas urodził się z darem twórczości i z naturalną chęcią do tworzenia. Niestety dar ten bardzo często zostaje zagłuszony, lub wmówione jest nam, że go nie posiadamy. Większość z nas, dorosłych, lubiło malować jak było dziećmi. Co się więc stało, że teraz na pytanie: „Czy możesz mi coś narysować?”, padnie odpowiedź: „nie potrafię.”? Czy faktycznie nie potrafimy, czy tylko nam się wydaje, że nie potrafimy? Kontakt ze sztuką (m.in. plastyką, muzyką, tańcem) rozwija kreatywność. Bycie kreatywnym daje możliwość lepszego radzenia sobie z problemami, pomaga nawiązywać kontakty i przełamywać bariery. Jak więc wychować nasze dzieci na kreatywne w przyszłości? Jak nie pozwolić na to, aby ich naturalna chęć do tworzenia zanikła?

Dziecko uczy się kreatywności przez cały okres dorastania. W pewnym momencie jednak dociera do punktu, gdzie jemu samemu trudno jest już zrobić więcej. Jeżeli my- rodzice, nie damy mu przestrzeni do tworzenia i nie nakierujemy odpowiednio, możemy spowodować zamknięcie się dziecka na chęć doświadczania nowości. Dziecko zamknięte w ramach kartki A4 lub w liniach kolorowanki, nie jest w stanie dać upustu swoim galopującym pomysłom. Pamiętajmy, że potrzeba twórczej wypowiedzi jest nieodłącznym elementem naszego życia. Już w epoce kamienia ludzie wykształcili umiejętność malowania oraz przekazywania swoich myśli za pomocą linii, kresek i punktów. Dziecku łatwiej jest wyrazić emocje w rysunku niż słowami – jest to dla niego naturalnym sposobem komunikacji. W rysunkach widać wiele z życiowych trosk i aktualnych tematów ważnych dla dzieci.

Ważne dla rodziców – o rysowaniu.

Dziecko od najmłodszych lat sięga po kredki i tworzy, a jego dziecięca twórczość ewoluuje i przechodzi różne etapy. Każdy rodzic obserwuje, jak zmieniają się rysunki malucha. Z początku widzi, jak jego pociecha rysuje tzw. bazgroty – kreski bezładne, niekontrolowane, chaotyczne, wynikające z potrzeby ruchu. Zazwyczaj pierwszym namalowanym kształtem jest owal. Później w wieku 3-4 lat w rysunku dziecka pojawiają się kolejne elementy, zaczyna tworzyć się postać, zwana głowonogiem, potem głowotułowiem. Pojawia się więcej szczegółów postaci, takich jak stopy, palce, włosy. Jest to jednak wciąż rysunek statyczny i pozbawiony realnych proporcji. W tym czasie dziecko również zaczyna malować proste elementy przyrody i zwierzęta. W wieku 5-6 lat u niektórych dzieci pojawia się już ruch w obrazku. Rysunki są coraz bardziej bogate treściowo, a treść jest adekwatna do problemów i sytuacji, które bezpośrednio dotyczą dziecka. Ok 10 roku życia dziecko wchodzi w fazę schematu wzbogaconego, czyli jego postacie i obiekty nabierają realnych kształtów, obrazek wypełnia się szczegółami i ma logiczny sens. Wtedy też młody człowiek zaczyna wzorować się na innych i kopiować, a jego kreatywność może zmaleć.  Przy nieumiejętnym podejściu opiekunów do dziecięcej twórczości, może dojść do KRYZYSU TWÓRCZEGO. Rysowanie na małych formatach, kolorowanie gotowych obrazków, malowanie według stałych schematów, a przede wszystkim ostra krytyka lub ciągłe porównywanie do innych dzieci, powoduje zatrzymanie się kreatywnego tworzenia. Dziecko może nawet całkowicie przestać malować. Zacznie mówić: „Nie potrafię”. To tyczy się nie tylko aktywności plastycznej, ale i muzycznej. Dzieci są kopalnią kreatywnych pomysłów, jeżeli tylko my – dorośli, damy im na to przestrzeń. To od nas zależy, czy nasze dziecko rozwinie w sobie kreatywność, którą będzie mogło wykorzystać w swoim dorosłym życiu.

Po co ta sztuka?

Kontakt ze sztuką pozytywnie wpływa na rozwój prawej półkuli mózgu, która odpowiada m.in. za wyobraźnię, kreatywność, wyobraźnię przestrzenną, empatię, intuicję, emocjonalność, ekspresję, spontaniczność i zdolności artystyczne. Większa kartka papieru daje więcej możliwości do ekspresyjnego wyrażenia siebie, wyjścia ze schematów, eksperymentowania z barwami, kształtami i formami. Dzięki zabawie ze sztuką, współpracy w grupie z rodzicami i kolegami i dzięki wspólnemu tworzeniu, dzieci uczą się komunikacji, rozwijają inteligencję, nabywają umiejętności rozwiązywania napotkanych problemów. Dlatego pracujmy z dziećmi jak najczęściej i wykorzystujmy do zabawy z nimi materiały, które mamy w domu – nie tylko kartki A4. Możemy tworzyć zwierzęta z rurek po papierze toaletowym lub instrumenty z opakowań po jogurtach i z kaszy.  Dajmy im czasem ograniczoną ilość kolorów farb – niech same odkrywają nowe barwy i połączenia kolorystyczne. Pomagajmy im poznawać świat wychodząc ze stereotypowych rozwiązań. To od nas zależy, jak przygotujemy dziecko do jego przyszłego, dorosłego życia.

Powodzenia Drodzy Rodzice!

 

© Anna Sikorska

Szkolenia z arteterapii dla kadr pedagogicznych przedszkoli

O co chodzi z tą arteterapią?

Arteterapia (terapia przez sztukę) to metoda pracy terapeutycznej oparta na działaniach twórczych, czyli zarówno na sztukach wizualnych (rysunek, malarstwo, rzeźba) jak i działaniach przestrzennych, ruchowych i muzycznych.

arteterapia w pracy z dziećmi

Dlaczego akurat sztuka w terapii?

Ponieważ poprzez przelanie swoich myśli i emocji na jakiś obiekt, można przyjrzeć się im z perspektywy, lepiej zrozumieć ich znaczenie, jak również znaczenie swoich zachowań i zauważyć potrzeby swoje i innych. Poprzez wspólne działania artystyczne z dziećmi, nauczyciel może zaobserwować relacje w grupie, socjalizować i wspierać, a przy tym tak moderować zajęcia, by wzmacniać jednostki. Same pozytywy 🙂

Tym razem szkolenia z arteterapii i muzykoterapii realizujemy dla kadry pedagogicznej z Przedszkola nr.160 z warszawskiego Rembertowa. WCIES – Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń, zaprasza nas do współpracy już drugi rok. Poprzednio arteterapeuci „SensArte” nauczali w Przedszkolu „Chatka Skrzata” nr. 136 na Mokotowie.

Przeprowadziłam właśnie pierwsze szkolenie. Przed nami jeszcze pięć 2-5 godzinnych spotkań, w ramach których omawiam z uczestniczkami następujące zagadnienia: czym jest arteterapia, jak działa i jak korzystać z technik arteterapii w pracy z dziećmi. Poprzez aktywne ćwiczenia rysunkowe i przestrzenne oraz odpowiednio dobraną muzykę, uczestniczki zgłębiają temat terapii przez sztukę. W końcu, aby dać maluchom odpowiednie narzędzia do pracy i ukierunkować je na rozwój własnych zasobów, najpierw samemu trzeba zobaczyć, co w trawie piszczy 🙂 Podczas następnych spotkań, uczestniczki dostaną również scenariusze pracy i listę tematów oraz materiałów przydatnych do prowadzenia zajęć.

Już nie mogę doczekać się kolejnego spotkania 🙂

Pozdrawiam!

© Anna Sikorska

Galeria zdjęć ze szkoleń z arteterapii i muzykoterapii

This slideshow requires JavaScript.

Zaufanie i emocje w arteterapii

Przymykam oczy i myślę o poczuciu bezpieczeństwa. Automatycznie pojawia się pod moimi powiekami obraz będący retrospekcją minionych zdarzeń i miejsca, gdzie takiego uczucia doświadczyłam. Pozostaję chwilę z tym obrazem, czuję znajome zapachy, czuję swój wewnętrzny rytm w tamtej chwili. Następnie przenoszę uwagę na swoje ciało, zauważam jakie zmiany zaszły podczas wizualizacji poczucia bezpieczeństwa. Odnotowuję pojawiające się rozluźnienie w niektórych partiach mojego ciała, czasem napięcie, zmianę głębokości branych oddechów i ich tempa. Zauważam zmianę temperatury mojego ciała, zniknięcie tików. Takie doświadczenia przypominają mi jak wspaniałą istotą jest człowiek i jak wielkie ma możliwości.

Arteterapia uczy poprzez doświadczanie siebie w nowych sytuacjach, zaufania do swojego organizmu. Bycia przy sobie bez lęku, otwarcia na swoje uczucia i fantazje. Pozwala poznać siebie głębiej, a w pracy grupowej doświadczyć, że każdy człowiek jest indywidualnością. W marynarce od tego samego producenta, czy garsonce o identycznym kroju, na podobnym stanowisku, a wewnątrz różnobarwni, każdy ze swoim rytmem i doświadczeniami. Arteterapia pozwala oswoić się z różnorodnością, uczy tolerancji. Ta metoda jest bardzo skuteczną formą terapii czy techniką rozwoju osobistego, jeżeli kontakt z prowadzącym nas arteterapeutą zbudowaliśmy na zaufaniu i obopólnym szacunku. Zdaje się to być warunkiem koniecznym. Intuicyjnie czujemy, przed kim możemy i chcemy się otworzyć. Zaufanie buduje się podczas trwania kolejnych spotkań i jest kwestią indywidualną ile takich spotkań będzie koniecznych. Praca z materiałami plastycznymi takimi jak kredki, farby, glina czy plastelina przenosi często nas do czasów dzieciństwa. Otwiera drzwi do wspomnień nacechowanych różną siłą emocji – emocji, które podczas pierwszych spotkań arteterapeutycznych, są rozróżniane jako przyjemne lub nieprzyjemne.

W swojej praktyce rezygnuję z podziału pomiędzy emocjami oraz uczuciami. Jest to związane z mnogością teorii na ten temat, które podczas moich doświadczeń pracy terapeutycznej nie znalazły zastosowania. Bycie przy emocjach, czy uczuciach pozwala im wybrzmieć. Jest to wstęp do poznania pięknej ich gamy, ich subtelnych odcieni i znaczeń zależnych od sytuacji i osoby odczuwającej. Poznanie funkcji informacyjnej uczuć dla naszego organizmu sprawia, że napięcie związane z towarzyszącym pierwotnym emocjom często maskującym je lękiem zostaje zmniejszone, znika. Przypomina ten proces czarno-biały film, który odświeżamy kolorem. Możemy niejednokrotnie zobaczyć i poczuć coś co nas przestraszy, czego nie będziemy chcieli przyjąć. Arteterapeuta, z którym nawiązaliśmy kontakt oparty na zaufaniu i szacunku, wesprze nas w tych trudnych dla nas chwilach, pomoże przez nie przejść i wziąć z nich to co będzie dla nas wzmacniające.

© Małgorzata Pająk

2-dniowe szkolenie z arteterapii w Warszawie

Drogi Nauczycielu, Terapeuto, Psychologu!

W dniach 2-3 grudnia organizujemy 2-dniowe szkolenie z technik arteterapii w Warszawie.

Dowiesz się czym jest arteterapia, poznasz wartościowe ćwiczenia opierające się na działaniach twórczych i muzyce, poszerzysz własną kreatywność i doświadczysz działania arteterapii w praktyce – podczas warsztatów, które odbędą się drugiego dnia szkolenia. Szkolenie realizujemy po raz kolejny, gdyż rok rocznie cieszy się dużym zainteresowaniem. Program szkolenia jest skrojony pod kontem dostarczenia jak największej ilości praktycznej wiedzy, z której będzie można korzystać od razu po jego ukończeniu. Szkolenie jest też pierwszym krokiem ku skorzystaniu z całego Programu szkoleniowego Akademii Arteterapii, w której będzie można wziąć udział już od lutego 2018 roku. W ramach szkolenia dostaniecie Państwo materiały dydaktyczne oraz na zakończenie – zaświadczenia uczestnictwa.

Szkolenie poprowadzi Anna Sikorska – arteterapeutka z wieloletnią praktyką w pracy z dziećmi i dorosłymi, koordynator do spraw terapii zajęciowej Szpitala Tworkowskiego, praktyk i wykładowca.

Więcej szczegółów o szkoleniu: http://sensarte.pl/arteterapia-przez-sztuke-do-rozwoju/

OPINIE O SZKOLENIACH SENSARTE

 

Zapraszamy!

Zapisy:

tel. 609 146 622

kontakt@sensarte.pl

 

This slideshow requires JavaScript.

 

Czemu komunikowanie się to sztuka, która nie zawsze wychodzi?

Jak się komunikować, aby zostać dobrze zrozumianym? W jaki sposób słuchać, aby usłyszeć dokładnie to co autor chciał nam przekazać? Zdarza się, że uważamy, iż jaśniej wyjaśnić problemu się nie da i narasta w nas frustracja oraz złość, gdy nadal nasze słowa są odbierane inaczej niż byśmy chcieli. Długo utrzymujący się taki stan może prowadzić do wzrostu napięcia w relacji, a czasem jej rozpadu. Jak temu przeciwdziałać? Jak to się dzieje, że mówimy w tym samym języku, a jednak odnosimy wrażenie jakbyśmy zamieszkiwali dwie różne planety w przestrzeni kosmicznej?

Po co się komunikujemy?

Zacznijmy od podstaw. Spójrzmy na najmłodszych. Niemowlę komunikuje się po to, aby coś osiągnąć, zaspokoić swoje potrzeby. Robi to najlepiej jak potrafi i czyni to wprost. Gdy jest głodne, marznie lub odczuwa inny dyskomfort płacze w charakterystyczny sposób. Co takiego dzieje się w dalszym ciągu naszego życia, że rezygnujemy z mówienia wprost o naszych potrzebach? Oznacza to, że np. gdy potrzebujemy przytulenia, zamiast o tym powiedzieć, krzyczymy na partnera, ponieważ nie pozmywał po sobie naczyń. Wynikiem takiej sytuacji może być  kłótnia, która niemal na pewno nie zaspokoi naszej potrzeby bliskości.

W procesie socjalizacji niejednokrotnie doświadczamy, że nasze potrzeby są mniej ważne albo nie mamy do nich prawa. Uczymy się wówczas, że czegoś „nie wypada” lub coś „należy”, że musimy wpisać się w pewien wzorzec, aby zostać przyjętym przez grupę rówieśniczą, pracowniczą, być może rodzinę. Uczymy się, że pewne wypowiedzi spotykają się z karą, więc zamykamy usta, bądź mówimy teksty społecznie uznawane za poprawne. W naszym umyśle, na bazie zdobytych doświadczeń tworzą się filtry, przez które przepuszczamy docierające do nas informacje.

Asertywność – klucz do sukcesu?

Osoba asertywna jest blisko samej siebie. Ze swobodą odsłania siebie mówiąc „To jestem ja. To jest to co myślę, co czuję i czego potrzebuję.” W życiu codziennym nasze reakcje warunkują myśli, w których dajemy lub odbieramy sobie prawo do różnych działań oraz uczuć.  I tutaj przychodzi nam z pomocą ARTETERAPIA. Odpowiednio skonstruowane ćwiczenia arteterapeutyczne umożliwiają dotarcie do własnych potrzeb. Pozwalają na zaobserwowanie i weryfikację kluczowych przekonań, które mogą utrudniać bycie szczerym z samym sobą, a także efektywne komunikowanie się z innymi ludźmi.

W tym miejscu proponuję Ci, drogi Czytelniku, ćwiczenie.

ARTEĆWICZENIE:

Przeczytaj powoli każde z poniższych zdań. Czytając rób przerwy pomiędzy kolejnymi twierdzeniami i zaobserwuj co się będzie działo z twoim ciałem. Zauważ, kiedy pojawiają się jakieś napięcia albo rozluźnienie. Sprawdzaj czy wewnętrznie zgadzasz się z przeczytanym właśnie twierdzeniem.

Oto zdania:

Mam prawo popełniać błędy.

Mam prawo samodzielnie podejmować decyzje.

Mam prawo dbać o siebie.

Mam prawo nie znać na wszystko odpowiedzi.

Mam prawo wahać się.

Mam prawo myśleć o sobie dobrze.

Mam prawo wyrażać złość.

Mam prawo odmówić.

Jak rozumiesz to co się działo z twoim organizmem w trakcie czytania? Czy dajesz sobie prawo?

Teraz zapraszam cię do drugiej części ćwiczenia. Na początku wykonaj trzy spokojne, głębokie oddechy. Następnie wyobraź sobie przed sobą jakąś postać i sprawdź czy jej dajesz te prawa. Może to być twój kolega z pracy, kuzyn albo koleżanka. Czytając, rób przerwy pomiędzy kolejnymi twierdzeniami i zaobserwuj co się będzie działo z twoim ciałem. Zauważ, kiedy pojawiają się jakieś napięcia albo rozluźnienie. Sprawdzaj czy wewnętrznie zgadzasz się z przeczytanym właśnie twierdzeniem.

Oto zdania:

Masz prawo popełniać błędy.

Masz prawo samodzielnie podejmować decyzje.

Masz prawo dbać o siebie.

Masz prawo nie znać na wszystko odpowiedzi.

Masz prawo wahać się.

Masz prawo myśleć o sobie dobrze.

Masz prawo wyrażać złość.

Masz prawo odmówić.

Jak rozumiesz to, co się działo z twoim organizmem w trakcie czytania? Czy dajesz innym osobom mniej, a może więcej praw? Aby komunikacja była efektywna i wspierała relację musimy siebie i  naszego rozmówcę stawiać na tym samym poziomie. Dawać sobie i jemu te same prawa. Prawa przynależne każdemu człowiekowi z zastrzeżeniem, iż nie krzywdzimy innych, nie wchodzimy w ich pole psychologiczne.

Przejdźmy do dalszej części ćwiczenia. Jest to praca z mandalą:

Na kartce A4 narysuj duży okrąg, w jego środek wpisz zdanie zaczynające się od słów: Mam prawo … dokończ zdanie jednym z punktów, na który nie dałeś sobie zgody. Następnie wypełnij (rysując lub malując) mandalę tak, aby patrzenie na nią sprawiało Ci przyjemność. Gdy skończysz, zawieś ją w widocznym miejscu i pozostaw tam, dopóki będzie działać na ciebie pozytywnie. Co jakiś czas sprawdzaj, czy wypowiadając zdanie z wnętrza, zmienia się reakcja twojego organizmu i co czujesz.

Na zakończenie…

Kiedy poznamy siebie, swoje potrzeby, zamienimy wówczas nasz wewnętrzny dialog na pro-asertywny, wówczas nasza komunikacja stanie się otwarta, bezpośrednia, uczciwa i dostosowana do sytuacji. Wyrażając szacunek do siebie i drugiego człowieka, będziemy mogli budować dobre relacje.

© Małgorzata Pająk

 


 

Poznaj arteterapię.

Przyjdź na nasze warsztaty arteterapeutyczne lub skorzystaj z sesji indywidualnej.

Zapraszamy!