I Międzynarodowy Kongres Arteterapii w Katowicach o tożsamości zawodu, standardach i sile twórczej transformacji za nami!
Arteterapia bardzo potrzebuje dziś serca, wrażliwości i uważności na człowieka. Ale coraz mocniej wybrzmiewa też potrzeba zadawania ważnych pytań: kim jest współczesny arteterapeuta, jak odpowiedzialnie pracować z drugim człowiekiem i w jaki sposób rozwijać tę dziedzinę, aby mogła dojrzewać razem z potrzebami współczesnego świata.
Właśnie wokół tych tematów spotkali się uczestnicy I Międzynarodowego Kongresu Arteterapii w Katowicach, który odbył się pod hasłem: „Terapia przez sztukę i terapia sztuką – o istocie subdyscypliny, tożsamości i standardach edukacyjnych”. Był to niezwykle inspirujący czas rozmów, spotkań, refleksji i poruszających wystąpień o tym, dokąd zmierza współczesna arteterapia. Czuję ogromną wdzięczność, że mogłam być częścią tego wydarzenia również przedstawiając mój wkład merytoryczny.
Kongres odbył się w dniach 21–23 kwietnia 2026 roku w Katowicach i zgromadził specjalistów, wykładowców, badaczy oraz praktyków z Polski i zagranicy. Wydarzenie zostało zorganizowane m.in. przez Uniwersytet Śląski, Uniwersytet Ignatianum w Krakowie, SAP „Kajros” oraz środowiska od lat rozwijające arteterapię jako dziedzinę naukową i praktyczną.
Kim dziś jest arteterapeuta?
To pytanie wracało podczas wielu prelekcji i dyskusji. W centrum uwagi znalazła się rola arteterapii we współczesnym procesie zdrowienia pacjentów, znaczenie współpracy interdyscyplinarnej, superwizji oraz potrzeba tworzenia spójnych standardów kształcenia.
Wyraźnie wybrzmiało, że arteterapia rozwija się dziś na styku wielu światów: psychoterapii, neuronauki, pedagogiki, psychiatrii, sztuki i pracy z ciałem. Coraz częściej staje się nie tylko przestrzenią ekspresji, ale również świadomą i odpowiedzialną metodą wspierania procesów terapeutycznych.
Jednym z najważniejszych tematów Kongresu była odpowiedzialność zawodowa. Wielokrotnie podkreślano, że nie każda aktywność twórcza jest arteterapią. Im głębiej pracujemy z traumą, regulacją układu nerwowego czy kryzysem psychicznym, tym większego znaczenia nabierają kompetencje kliniczne, edukacja oraz superwizja.
Podczas wydarzenia mocno wybrzmiała również potrzeba tworzenia wyższych standardów edukacyjnych dla arteterapeutów na świecie i w Polsce. W Polsce arteterapia nie ma jeszcze jasnego i klarownego fundamentu określonego ustawowymi normami kształcenia, a arteterapeutą teoretycznie może zostać osoba zarówno po krótkim kursie jak i studiach podyplomowych. Trzeba głośno więc mówić o etyce i o ilości godzin edukacji, jakie trzeba zrealizować, aby móc rzetelnie i etycznie pomagać drugiemu człowiekowi. W wielu krajach Europy arteterapeutą nie może zostać osoba bez studiów magisterskich o kierunku: arteterapia. Tak wiele różnic wśród europejskich krajów wymaga ujednolicenia i pokazania, że arteterapia to dziedzina poważna, a arteterapeuta jest specjalistą wspierającym rozwój i zdrowie psychiczne podopiecznych. To zdecydowanie nie jest “malowanie” dla relaksu.
Joseph Jaworek i arteterapia jako przestrzeń transformacji
Jednym z najbardziej poruszających dla mnie wystąpień był wykład Joseph Jaworek z USA, który mówił o arteterapii nie tylko jako metodzie pracy, ale jako przestrzeni transformacji.
Szczególnie mocno wybrzmiała myśl, że arteterapia nie polega jedynie na „przypominaniu sobie” czy analizowaniu doświadczeń, ale na ich przekształcaniu. W procesie twórczym pamięć nie znika. Otrzymuje formę, kolor, fakturę. Może zostać zobaczona, utrzymana i przeobrażona.
Bardzo poruszająca była również metafora „pałaców zapominania” jako pytania o to, co w naszym życiu potrzebuje zostać rozluźnione, przekształcone i łagodnie puszczone, aby mogło wyłonić się coś bardziej istotnego. Pod hasłem “pałaców zapomnienia” mówił o jakości pracy i o tym, jak wiele treści arteterapią można przepracować. Jest to jednak ciągła droga, a właściwie podróż w odkrywanie siebie.
Joseph Jaworek przypominał także, że kiedy klient zaczyna tworzyć, odnajduje rytm, doświadcza obecności, czasem mówi po prostu: „czuję się bardziej sobą”.
Jednym z najcenniejszych dla mnie wątków prelekcji Josepha Jaworka było pytanie o edukację przyszłych arteterapeutów. Gdzie naprawdę dojrzewa specjalista tej dziedziny?
Odpowiedź nie prowadziła wyłącznie do uniwersytetu, choć akademicka wiedza pozostaje niezwykle ważna. Nie zatrzymywała się także jedynie na praktykach klinicznych czy pracy w pracowni.
Jaworek mówił wyraźnie o potrzebie tworzenia żywego ekosystemu uczenia się. Miejsca przecięcia teorii, praktyki, refleksji, badań i doświadczenia własnego. Takiego modelu, w którym arteterapeuta nie tylko stosuje wiedzę, ale również uczy się ją kwestionować, dokumentować proces, rozumieć zmiany i pozostawać obecnym wobec tego, czego nie da się łatwo zmierzyć.
To właśnie wydaje mi się dziś kwintesencją dojrzałej edukacji arteterapeutycznej.
Nie tylko „czy to działa?”, ale „co działa, dla kogo i dlaczego?”
Bardzo ważnym tematem Kongresu była również ewaluacja procesu terapeutycznego. Coraz częściej współczesna arteterapia odchodzi od prostego pytania: „czy to działa?” na rzecz bardziej złożonego spojrzenia co działa, dla kogo, w jakim kontekście i dlaczego?
To myślenie bliskie nowoczesnej, odpowiedzialnej arteterapii, która łączy empatię z refleksją, obecność z rzetelnością, a twórczość z naukowym namysłem. To są też pytania ważne dla mnie osobiście. Wielokrotnie podczas szkoleń używam metafory detektywa, który doszukuje się znaczeń i stawia pytania, aby lepiej wniknąć w świat swojego klienta. Wnikliwość i badanie: co działa, jak działa, dlaczego działa, jakie interwencje terapeutyczne zastosować, dlaczego takie i co mogą wnieść, może być wyznacznikiem etycznej pracy arteterapeutycznej. Postawienie tezy, a potem sprawdzanie czy moje przypuszczenia odnośnie prowadzenia pacjenta (mówię oczywiście o pracy procesowej, klinicznej), są trafne i – jak mogę mu pomóc. Autentyczna ciekawość w pracy arteterapeuty wydaje się kluczowym czynnikiem do zadawania pytań otwierających, poszukujących odpowiedzi i motywujących pacjenta do ich znajdowania. To z kolei wspiera jego proces zdrowienia i zdolność do mentalizacji.
“SensArte” na Kongresie
Podczas Kongresu miałam również okazję wystąpienia z moim referatem pt. “Arteterapia a psychoterapia w pracy z pacjentem w kryzysie emocjonalnym i po doświadczeniu traumy: rozważania na temat etyki, bezpieczeństwa pacjenta i dobrostanu arteterapeuty”
Podczas swojego wystąpienia poruszyłam temat pracy arteterapeutycznej z osobami w kryzysie psychicznym oraz z traumą, pokazując zarówno potencjał arteterapii w ujęciu gabinetowym, jak i odpowiedzialność, jaka wiąże się z jej stosowaniem. Mówiłam o tym, że arteterapia może być przestrzenią szybkiej regulacji i odzyskiwania kontaktu ze sobą, ale jednocześnie potrafi uruchamiać bardzo głębokie i trudne treści, dlatego wymaga od terapeuty nie tylko wrażliwości, lecz także wiedzy klinicznej, świadomości ryzyka i umiejętności podejmowania etycznych decyzji.
Moje wystąpienie dotyczyło również podobieństw i różnic pomiędzy arteterapią a psychoterapią oraz tego, jak bezpiecznie łączyć obie perspektywy w pracy z pacjentem. Na bazie case study z pracy gabinetowej opowiedziałam m.in. o znaczeniu kontraktu terapeutycznego, współpracy interdyscyplinarnej, odpowiedniego tempa pracy oraz uważności na granice kontaktu i możliwość przeciążenia pacjenta.
Ważnym wątkiem była także troska o dobrostan samego arteterapeuty. Wybrzmiała rola procesu własnego, autoarteterapii, superwizji i higieny pracy jako elementów chroniących przed wypaleniem, zmęczeniem współczuciem i wtórną traumatyzacją. Było to spojrzenie na arteterapię jako zawód wymagający nie tylko kompetencji, ale również stałej refleksji nad sobą, swoją obecnością i odpowiedzialnością wobec drugiego człowieka.
To był mój wkład w dyskusji o granicach, możliwościach i odpowiedzialności współczesnej arteterapii. Dziękuję za zaufanie!
Kiedy utkniesz… wróć do sztuki
Po Kongresie zostało wiele ważnych pytań, inspiracji i refleksji. Ale zostało też jedno proste przypomnienie, które wybrzmiało bardzo mocno:
Kiedy pojawia się niepewność, chaos albo utknięcie… wróć do sztuki. I sam twórz.
Bo czasem właśnie tam, pomiędzy kolorem, ruchem, obrazem i obecnością, człowiek odzyskuje kontakt ze sobą.
Z tą refleksją wróciłam do domu zakładając na nowo swój artbook własnych doświadczeń.
Dziękuję Organizatorom za stworzenie tej niezwykle potrzebnej przestrzeni spotkania, wymiany myśli i możliwości wypowiedzi na temat budowania przyszłości arteterapii.
Anna Sikorska